Kursywa=Wspomnienie
Obudziły mnie szpitalne światła.Przy moim łóżku siedziała ciocia Emma oraz Max.Ciągle pamiętam ręce Alexa,które błądziły po moim ciele.Dlaczego on mi,to zrobił?Potem wyniósł mnie z domu,pewnie chciał gdzieś za mną wyjechać.Nagle zobaczyłam,że wyszedł zza pleców Maxa.Od razu wszystko znów wróciło.Nie chciałam by mnie znów dotykał.To było obrzydliwe i okropne!
-Ciociu,to on mi zrobił-zaczęłam płakać,a on stał zdziwiony.
-Duniu,to niemożliwe-powiedziała ciocia Emma.
-Sama wiem lepiej!-nagle Alex usiadł na moim łóżku.
Odsunęłam się,mam go dość!Czy nie wystarczy mu,że mnie skrzywdził?
-Kochanie,to ja-uniósł rękę,aby mnie pogłaskać po głowie.
-Nie dotykaj mnie!Wynoś się!-Max wyprowadził Alexa z sali.
Krzyczałam,kopałam,płakałam,rzucałam się,ale to nic nie dawało,ponieważ on był zbyt silny i zawzięty.Jego usta całowały moje,a ręce pozbawiały mnie ubrań.Bardzo chciałam uciec,ale nie miałam siły...Po wszystkim zaczął ubierać swoje ciuchy.Leżałam tam cała obolała.Wyszedł i zostawił mnie samą.Gdy wrócił,okrył mnie prześcieradłem i powiedział:
-Za chwilkę wrócę,nie próbuj uciekać-zostawił mnie samą i zziębniętą.Patrzyłam tylko na te szare ściany...
Wspomnienie wróciło,bałam się strasznie,a Alex był zza drzwiami.Chce już do domu!Bardzo brakuje mi Dawida.
-Chcę zostać sama-powiedziałam Emmie.
-Pamiętaj,jestem za drzwiami-uśmiechnęła się do mnie i wyszła.Zamknęłam oczy i poszłam spać.
***
Gdy się obudziłam,wiedziałam,że muszę z kimś porozmawiać.Na szafce obok leżał mój telefon,więc wzięłam go do ręki i wybrałam numer Dawida.Tylko on umie zapewnić mi poczucie bezpieczeństwa.
-Hallo?-odezwał się chłopak.
-Cześć,Dawid.Z tej strony,Ada.
-Słoneczko,co tam słychać?-dlaczego,kiedy słyszę jego głos czuję się,tak dobrze?
-Źle,tęsknię za tobą.
-Mam kupować bilety do Paryża?
-Nie,ale po moim powrocie,musimy się spotkać.
-Obowiązkowo,Kocham Cię.
-Ja...
-Nie musisz nic mówić,rozumiem.
-Potrzebuję cię,Dawid.
-Ja ciebie też.Ada,czy kiedy do mnie ostatnio dzwoniłaś,byłaś pijana?
-Tak,masz rację.
-Czuję,że nie mówisz mi całej prawdy.
-Obiecuję,że powiem ci całą prawdę jak się spotkamy,ok?
-Dobra,trzymam cię za słowo.Kocham Cię,maleńka.
-Wiem,do zobaczenia-czy będę w stanie opowiedzieć o wszystkim Dawidowi?
Ufam mu bezgranicznie,ale boję się,co o mnie pomyśli.Podczas gdy rozmyślałam o przystojnym brunecie,ktoś zapukał do drzwi.Do sali wszedł mężczyzna w średnim wieku.Miał na sobie płaszcz,który powiesił na wieszaku.Teraz zauważyłam,że jest ubrany w mundur i ma odznakę komendanta.
-Witam,panno Nowak.Jak się pani czuje?
-Jest dobrze.Co pan tu robi?
-Otóż,jestem tutaj po to by poznać twoją wersję zdarzeń z ostatnich dni.Oczywiście,możesz odmówić składania zeznań,to zależy od ciebie.A więc jakie jest twoje stanowisko?
-Będę zeznawać.
-Dobrze,chcesz żeby ktoś ci towarzyszył?
-Nie,poradzę sobie.
-Jeśli coś będzie za trudne dla ciebie,to w każdej chwili możemy przerwać.
-Ok,jestem gotowa-mężczyzna wyjął swój notes i długopis.
-A więc zaczynamy...
***
Matko,ten facet pytał mnie o wszystko.Dużo pytań było o Alexie.Kiedy o nim opowiadałam na moim ciele pojawiała się gęsia skórka.Pytali się też o Adama Króla.Nie mogłam skojarzyć,kto to jest.Gdy mężczyzna wyszedł,poczułam ulgę.Wytarłam łzy,ponieważ płakałam na wspomnienie tego,co zrobił mi ten dupek-Alex.Do pokoju weszła moja ciocia Emma,usiadła na łóżku i spojrzała mi w oczy.
-Duniu,czy to na prawdę zrobił Alex?
-Ile razy mam powtarzać,że to on?!
-Uspokój się,wierzę ci-ciocia mnie przytuliła.
-Nie pozwolę mu cię skrzywdzić.
-Nienawidzę szpitali!-do pokoju wszedł Max.
-Hej,Ada-powiedział do mnie.
-Cześć,Max.Co tam?
-Dobrze,przyszedłem po Emmę.Muszę jej coś ważnego powiedzieć.
-O co chodzi?Ja też chce wiedzieć-powiedziałam parze zakochanych.
-Dobrze,a więc Alex ma dobrego adwokata.Prawdopodobnie ojciec mu załatwił.
-Ale zostanie ukarany?-zapytałam się wysokiego biznesmena.
-Tak,o ile udowodnimy,że jest winny.
-Będzie trudno,ale damy radę-powiedziała ciocia i spojrzała na mnie.
***
Nareszcie wyszłam ze szpitala.Zostało mi tylko kilka dni ferii.Musze jeszcze dziś,stawić się na komisariacie.Jadę tam z ciocią, w prawdzie już jesteśmy w drodze.Ciocia trzyma mnie za rękę.Podobno pojawiły się nowe fakty w sprawie.Gdy byłyśmy pod budynkiem,zaczęłam się bać.Przecież Alex jest przesłuchiwany także tutaj.Pomocy!
-Duniu,jestem tutaj-próbował mnie pocieszyć Emma.
Wzięłam kilka głębokich oddechów i weszłyśmy do środka.Nie jest aż tak źle jak myślałam.Czekałyśmy w poczekalni,gdy z jednego pokoju wyszli policjanci.Prowadzili Alexa zakutego w kajdanki.O matko!Szedł spokojnie,a jego wzrok skierowany był w podłogę.Nagle do poczekalni wbiegł wysoki brązowooki brunet.Chwila...ja znam tego człowieka,te oczy!Wstałam i podeszłam do niego.
-Jak mogłeś?Ty dupku!-dałam mu "z liścia"w twarz.
-Przyznaj,sama się o to prosiłaś.Oboje tego chcieliśmy.
-Nie,nigdy bym nie chciała być z kimś takim jak ty!
-Ja tak łatwo się nie poddaję-uśmiechnął się łobuzersko,gdy podszedł do mnie komisarz.
-Czy chce pani zmienić zeznania?
-Tak-poszłam z ciocią i policjantem do jakiegoś pokoju.
Od kiedy zobaczyłam Adama,wiedziałam,że to się źle skończy...
------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Przepraszamy,że tak długo musieliście czekać,ale choroba nie wybiera :D/Uśka i Tuśka

Czekam na następny <3 @Julii
OdpowiedzUsuńJak się wyrobię,to będzie dziś lub jutro <3 Ale nie daje 100% I dzięki,że się podpisujesz :* Do następnego/Uśka
UsuńŚwietny <3 - Cosiek xD
OdpowiedzUsuń